Hrabia Władysław Zamoyski

(1853 – 1924)

Jelita – herb Zamoyskich   Ogończyk – herb Działyńskich

 

Współcześni mu nazywali go białym krukiem wśród arystokracji, panem o hetmańskim obliczu, zbawcą Tatr, ale także dziwnym hrabią, żelaznym skąpcem, Don Kichotem, wariatem z Kórnika. Górale mówili o nim polski władac, a krewni – po prostu Władyś.

Dla jednych jest postacią interesującą, dla innych kontrowersyjną. Miał zostać albo żołnierzem, albo zakonnikiem, a nie został ani jednym, ani drugim, choć jego dzieje mają w sobie coś z żołnierskiego żywota i zakonnego ascetyzmu.

Jakim był człowiekiem ten starszy mężczyzna z obrazu o wyniosłej – może nawet trochę groźnej – sylwetce, ale serdecznym spojrzeniu? Z jednej strony energiczny, porywczy, bezpośredni, co przeszkodziło mu w karierze dyplomaty. Z drugiej – skromny, oszczędny, wielkoduszny, o czym do dzisiaj opowiada się w anegdotach: o wyświechtanym ubraniu i ciemnej pelerynie, o spaniu na desce (czy biurku) i Biblii służącej za poduszkę, czy też o bagażowym na stacji w Chabówce lub o góralu pomagającym młodej nauczycielce przybyłej na Podhale.

Dzięki niemu możemy dzisiaj odwiedzać wspaniałe sale zamku kórnickiego, przechadzać się kwitnącymi alejkami Arboretum, korzystać ze zbiorów Biblioteki Kórnickiej, wędrować szlakami Tatrzańskiego Parku Narodowego. Nie ma wątpliwości, że dzieło hrabiego Władysława Zamoyskiego to gwiaździsty diament na dnie popiołu.


 

My z niego wszyscy…

 „Co inni mieli tylko na ustach lub jako etykietę na pokaz, on przez całe życie z największą konsekwencją czynem stwierdzał. I dlatego w oczach świata uchodził za dziwaka.”

„(…) organizuje spółki, prowadzi fabryki, daje chleb setkom ludzi, stwarza dobrobyt, buduje koleje, chroni lasy od zniszczenia (…), potrafi pogodzić tabliczkę mnożenia z romantyzmem.”

„Wystarczyło, aby mu kto powiedział, że był na Syberii albo miał krewnego takiego męczennika, a już go w kolano całował, a gdy potrzebował „biedak” posady, ofiarował mu ją zaraz, tworząc dla niego stanowisko w swoim majątku.”

„Nie było w Zakopanem ani jednej sprawy, ani inwestycji, w której by hrabia Władysław Zamoyski nie brał udziału i której by szczodrze nie poparł. Telefony, rozszerzenie poczty, szkoły, muzea itp., to w wielkim stopniu jego zasługa.”

„Hrabia Zamoyski wziął całe zadanie na siebie. Dla każdej kwestii dosłownie nie dojadł i nie dospał. Wszystkie koszta oczywiście sam ponosił; każdemu adwokatowi do każdego terminu osobiście dawał informacje i zbierał dlań materiał.”

„Praca, na której noce spędzał, musiała być cicha i ukryta. Starał się wpływać na różne decyzje dotyczące Polski, jej granic, jej spraw, oświecając odpowiednich ludzi.”

„Wszystko, cośmy posiedli, ma służyć Ojczyźnie i Rodakom potrzebującym lub nieszczęśliwym, szczególnie od macierzy oderwanym.”

„Na sądzie Bożym przyznam, że jako człowiek słaby, może nieraz działałem przeciwko Boskiemu przykazaniu. Ale przeciw Polsce nigdy.”